Czechosłowackie roszczenia terytorialne wobec Głuchołaz w latach 1918 - 1958
Problem czechosłowackich roszczeń terytorialnych wobec Głuchołaz sięga okresu powstania Republiki w październiku 1918 r. Miasto poza walorami turystyczno-uzdrowiskowymi miało dla południowych sąsiadów przede wszystkim znaczenie jako węzeł kolejowy łączący Krnov z Jesenikiem oraz Zabřeh z Nysą. W tym gorącym okresie niemieckiej rewolucji sytuacja była tak napięta, że musiano na tamtejszy odcinek granicy sprowadzić z Finlandii 69 dywizję bałtycką, która obsadziła granicę od Lądka Zdroju po linię Odry. Natomiast w Nysie, powiatowy dowódca Grenzschutzu wydał wspólnie z przewodniczącym Powiatowej Rady Żołnierskiej odezwę do wstępowania do formacji wojskowych, aby obronić swe rodzinne strony przed czechosłowacką inwazją.
Piątego lutego 1919 r. na rozpoczętej w Wersalu Konferencji Pokojowej, Czesi przedstawili swoje warianty zmian granicznych. Wariant minimalny zakładał przyłączenie do Republiki pasa przygranicznego o szerokości 5 km, obejmującego Głuchołazy. Wariant maksymalny zaś odcięcie Kotliny Kłodzkiej wzdłuż Gór Sowich i Bardzkich. Dodatkowo jeszcze domagano się w tym wariancie Głuchołaz i obszarów górnośląskich w okolicach Głubczyc i Raciborza.
Trzy tygodnie później swoje koncepcje terytorialne przedstawiła strona polska, której roszczenia terytorialne kończyły się około 25 km na wschód od Głuchołaz.
Problem kształtu granicy w tych okolicach poruszany był również podczas polsko-czechosłowackich rozmów konfederacyjnych w latach 1940-1942. Współpracownik prezydenta Eduarda Beneša zadeklarował w Londynie ambasadorowi Raczyńskiemu, że w zamian za Kłodzko, Czechosłowacja gotowa jest oddać Niemcom część Jeseników.
Problem przyłączenia Głuchołaz pojawił się ponownie w momencie zakończenia wojny światowej. Pierwszy mówił o tym tzw. "Lašski manifest" wydany w kwietniu 1945 r. przez Śląską Radę Narodową. Najtrudniejsze we wprowadzaniu na pograniczu, zarówno polskiej jak i czechosłowackiej administracji były pierwsze powojenne miesiące. Wówczas doszło na tym terenie do największej liczby, na szczęście niegroźnych incydentów granicznych. Na przykład 20 maja w Burgrabicach, które były wówczas siedzibą władz tamtejszej gminy, rosyjski komendant wojenny, ugościł przybyłego polskiego wójta, któremu pomimo interwencji starosty nyskiego, zakazał pełnienia swoich obowiązków. W tym samym czasie po drugiej stronie granicy przebywał już przedstawiciel administracji czechosłowackiej, który sprawował obowiązki naczelnika gminy, w skład której włączona została cała wieś Gross Kunzendorf, częściowo leżąca po stronie polskiej (Sławniowice). Podobne incydenty miały miejsce również w okolicach Vidnavy i w leżącym u stóp Kopy Biskupiej Jarnołtówku.
W styczniu 1946 r. przed zbliżającymi się polsko-czechosłowackimi rozmowami pokojowymi, obradujący w Warszawie polscy rzeczoznawcy przedstawili propozycje ewentualnych ustępstw terytorialnych, w zamian za oddanie Zaolzia. W rejonie kłodzkim stwierdzono, że przy regulowaniu granicy należy wziąć pod uwagę "węzeł kolejowy Głuchołazy który przedstawia wartość jako osiedle przemysłowe i punkt komunikacyjny" Proponowano: 1) korzystne warunki tranzytowe, 2) obszar o powierzchni 64 km2 ewentualnie do wymiany za Zaolzie. Zaznaczono jednak, że zbytnie zbliżenie granicy do linii kolejowej Koźle-Prudnik-Nysa godzi w interesy państwa polskiego.
W powiecie jesenickim granica została uregulowana w myśl traktatu z 13 czerwca 1958 roku. Po korektach strona polska zyskała tutaj terytorium o pow. 80 hektarów sama oddając 10 hektarów.
Paweł Szymkowicz - Głuchołazy
Paweł Szymkowicz - Głuchołazy
2004-03-31
