Josef Obeth – 87 lat kamieniarskiego mistrzostwa
Spacerując po Parku Smetany (Smetanovych sadach) w Jeseniku lub zmierzając tamtędy niebieskim szlakiem do restauracji myśliwskiej „Křížový vrch”, mijamy wspaniały, potężny pomnik, poświęcony twórcy współczesnego wodolecznictwa -Vincentemu Priessnitzovi. Jego autorem jest Josef Obeth, rzeźbiarz którego dzieła możemy znaleźć również w Polsce.
Artysta urodził się 15 lipca 1874 r., w sąsiadującej z Gierałcicami wsi Terezín koło Mikulovic. Jego ojciec, Franz Obeth, dzięki sześcioletniej służbie w austriackiej marynarce, świetnie poznał niemal cały świat. Dzisiaj wydaje się to niemożliwe, ze względu na brak dostępu Austrii do morza, ale przecież w czasach monarchii Austro-Węgierskiej całe chorwackie wybrzeże, a do pewnego momentu również północne wybrzeże dzisiejszych Włoch, leżały w granicach państwa Habsburgów. Opowieści z morskich podróży zawsze robiły olbrzymie wrażenie na młodym Obethcie. Matka artysty, Teresa Ehrlich, pochodziła natomiast z Kolnovic, dzisiaj niewielkiej miejscowości, którą objeżdżamy w drodze z Głuchołaz do Gierałcic. To właśnie w odziedziczonym przez nią gospodarstwie osiadła rodzina Obethów.
We wrześniu 1887 r. Josef Obeth rozpoczął naukę w otwartej przed dwoma laty szkole kamieniarskiej w pobliskich Supikovicach. Miał wówczas 13 lat. W tym samym czasie następca Vincenza Priessnitza w jesenickim uzdrowisku, dr Josef Schindler, postanowił zainwestować swe oszczędności w majątek Gross Kunzendorf wraz z tamtejszym kamieniołomem marmuru. Wieś ta, to dzisiejsze Velke Kunětice, południowa część Sławniowic przedzielonych w 1742 r. granicą prusko-austriacką. Na zarządcę swych nowych dóbr wybrał właśnie Franza Obetha. Ten natomiast często brał do pracy młodego Josefa, który poznawał tam wszystkie tajniki kamienia, i to co można z niego „wyczarować” przy pomocy młota i dłuta. Doktor Schindler nosił się z zamiarem utworzenia w Velkich Kuněticach zdrojowiska, które byłoby filią uzdrowiska na Gräfenbergu. Z tego też powodu często to miejsce odwiedzał, i za każdą wizytą mógł obserwować młodego Obetha, który tworzył w kamieniu różne, jeszcze nieudolne chociaż ładne i oryginalne rzeźby. Doceniając jego talent, postanowił wysłać go na swój koszt na studia do Rzymu. Niestety niespodziewana śmierć hojnego mecenasa, tuż przed ukończeniem przez Obetha supikovickiej szkoły, postawiła możliwość jego wyższych studiów pod olbrzymim znakiem zapytania. Pierwszy rok z zawodem w ręku musiał przepracować jako asystent w Supikovicach. Na szczęście jego ojciec, za punkt swego honoru przyjął skierowanie syna na akademię. Tylko dzięki niemu Josef Obeth, w 1891 r., rozpoczął studia na Państwowej Szkole Rzemieślniczej w Wiedniu, a rok później był już studentem Akademii Sztuk Pięknych również w stolicy cesarstwa.
Na wiedeńskiej Akademii jego opiekunami byli min. profesorowie Kasper von Zumbusch oraz Edmund Hellmer. Pierwszy z nich uważany jest za jednego z ostatnich przedstawicieli stylu klasycystycznego, widocznego jeszcze w jego obrazach cesarzowej Marii Teresy oraz Ludwiga van Beethovena, natomiast w dziełach drugiego profesora, oprócz neobaroku widoczne są już pierwsze cechy naturalizmu. Jednym z jego najbardziej znanych dzieł jest rzeźba arcyksięcia Eugeniusza Sabaudzkiego znajdująca się w wiedeńskim kościele św. Stefana. Monumentalizm dzieł swych profesorów nie pozostał bez wpływu na twórczość Obetha.
Akademickie wakacje spędzane były przez Obetha bardzo twórczo. W 1896 r. pomagał w Budapeszcie przy powstającym tam, w ramach milenium państwa węgierskiego, pomniku Św. Stefana, natomiast rok później, pomógł swemu koledze, wybitnemu już wówczas rzeźbiarzowi Adolfowi Hildebrandtowi, przy kamiennej fontannie Wittelsbachów w Monachium.
Po ukończeniu studiów, Obeth stanął przed typowym dla absolwentów problemem – co robić dalej? Z pomocą przyszło cesarskie Ministerstwo Wyznań, które zleciło młodemu artyście wykonanie kilku rzeźb do kościoła gimnazjalnego w Vidnavie. Dzięki temu Obeth mógł powrócić w rodzinne strony. Pod opieką prof.. Zumbuscha, jeszcze w Wiedniu rozpoczął prace nad otrzymanym zleceniem. Miały to być rzeźby: „Widzenie św. Franciszka” według obrazu XVII-wiecznego hiszpańskiego malarza Bartłomieja Murilla, oraz postacie dwóch cherubinów. Do wykonania rzeźby św. Franciszka Obeth wybrał marmur z kamieniołomów w Laasar w Tyrolu, cherubini wyrzeźbieni zostali natomiast w granicie. Dzieło ukończone zostało w 1902 r.
Kolejne zlecenie jeszcze bardziej związane było z rodzinnymi stronami rzeźbiarza. Już od wielu lat dyskutowano w Jeseniku o konieczności wybudowania pomnika twórcy wodolecznictwa i założyciela tamtejszego uzdrowiska Vincenza Priessnitza. Okazją miała być 100-rocznica jego urodzin. Powołany w 1897 r. komitet budowy pomnika, składający się głównie z przedstawicieli miejscowego środowiska lekarskiego oraz twórców kultury, planował w związku z tym sfinalizowanie zamierzenia w październiku 1899 r., jednak przeciągająca się zbiórka pieniędzy oraz rozbieżności co do projektu i miejsca jego realizacji, sprawiły, że dopiero w 1902 r. spośród nadesłanych koncepcji wyprano projekt Josefa Obetha.
Jeszcze dłuższa, bo aż siedmioletnia droga wiodła od przyjęcia projektu do jego realizacji. Tym razem winna była ludzka zawiść. Już w momencie odbierania przez Obetha pierwszej nagrody, pojawiły się głosy o możliwości odebrania przez rzeźbiarza zaliczki i braku realizacji dzieła. Podobnych głosów jeszcze bardziej krzywdzących dla artysty było więcej. Do podpisania umowy pomiędzy Komitetem Budowy Pomnika a Obethem doszło dopiero w maju 1904 r. Dzieło gotowe było natomiast aż pięć lat później. Jego uroczyste odsłonięcie odbyło się 25 lipca 1909 r. Uczestniczyło w tym wiele wybitnych osobistości. Końcowy efekt zachwycił wszystkich. Od razu został okrzyknięty dziełem wybitnym i jednym z oryginalniejszych jakie powstały w tym czasie na terenie całej monarchii.
Pomnik będący tzw. rzeźbą grupową ma 10 m szerokości, 5 metrów wysokości 6 metrów głębokości. Jego olbrzymie rozmiary tłumaczą, dlaczego prace nad ukończeniem całości trwały tak długo. W centralnym miejscu znajduje się postać Priessnitza o wysokości 2,85 m po jego prawej stronie znajduje się rzeźba będąca alegorią choroby. Oprócz trzech nienaturalnie powykrzywianych ludzkich postaci przedstawione są tam również kontuzjowane zwierzęta. Wszystkie wydają się być wpatrzone w postać jesenickiego twórcy wodolecznictwa. Natomiast po stronie lewej przedstawione są, pełne siły witalnej, postacie mężczyzny i kobiety z dzieckiem, które mają symbolizować zbawienne efekty kuracji Priesssnitza.
Jeszcze przed ukończeniem tego dzieła, w 1908 r., w miejscowości Velká Kraš koło Vidnavy, Obeth otworzył swój rzeźbiarski warsztat, który prowadził aż do 1945 r. Motywacją tej inwestycji było otrzymanie wielkiej ilości zleceń na wykonanie pomników nagrobnych. Obeth nosił się nawet z zamiarem, aby przynajmniej część śląskich cmentarzy przekształcić dzięki temu w galerie dzieł sztuki. Nagrobki jego autorstwa możemy oglądać na nekropoli wielkich mistrzów krzyżackich w Bruntalu oraz na cmentarzach w: Osobłodze, Šumperku czy Skorošicich.
Po zakończeniu I wojny światowej, to właśnie do niego zwracały się władze śląskich wsi i miast, aby upamiętnił w kamieniu żołnierzy poległych w walkach, a pochodzących z ich miejscowości. W sumie takich pomników, na terenie od północnych Moraw po Opawę i Jesenik wykonał aż 25. Szczególnie cenne, pod względem artystycznym, znajdują się w Vidnavie, Javorniku, kościele parafialnym w Jeseniku i w Mnichovie koło Vrbna pod Pradziadem.
Bardzo często angażowano Obetha również do wykonania kamieniarskiej sztukaterii wielu ważnych budynków użyteczności publicznej. Jego autorstwa są między innymi reliefy na budynku Izby Handlowej w Opawie czy dawnej drukarni Austriacko-Węgierskiego Banku w Wiedniu. W 1912 r. wykonał całą figuralną i ornamentalną sztukaterię zamku Dalberg koło Kutnej Hory.
Innym polem twórczości Josefa Obetha była renowacja dzieł sztuki, czym trudnił się jeszcze podczas studiów w Wiedniu. Dzięki niemu zachował się tzw. Słup Maryjny w miejscowości Uničov, natomiast w 1943 r. przeprowadził renowację XVIII-wiecznych, barokowych rzeźb na zamku Kuks koło Hradec Kralove.
Dzieła Obetha znalazły się również na terenie dzisiejszej Polski. Między innymi dla szkoły klasztornej w Głubczycach wykonał rzeźbę „Madonny z Dzieciątkiem”. Natomiast w latach 1922 i 1926, Branice wzbogaciły się o rzeźby „Wskrzeszenia Łazarza” i „Miłosiernego Samarytanina”. Na zamku w Otmuchowie z kolei, powstał relief Wilhelma von Humboldta, właściciela tamtejszych dóbr, wybitnego językoznawcy i przede wszystkim założyciela Uniwersytetu Berlińskiego.
W 1945 r. Josef Obeth został na mocy dekretów prezydenta Benesza wysiedlony wraz z innymi Niemcami Sudeckimi. Osiadł w Säckingen na Bawarii, gdzie powstało jego nowe atelier. Jego przyjaciel dr W. Braun, były dyrektor Muzeum Śląskiego w Opawie, postarał się dla niego o stanowisko głównego konserwatora zniszczonej bombardowaniami Norymbergii. Obeth aktywny był jako rzeźbiarz niemal do końca, stworzył w Niemczech jeszcze wiele wybitnych dzieł. Artysta zmarł po krótkiej chorobie 18 września 1961 r. Pochowany został na cmentarzu leśnym w Säckingen.
Paweł Szymkowicz, Piotr Chrobak
Literatura: 1. R. Zuber; Z galerie výtvarných umělců Jesenicka. Josef Obeth, W; „Severní Morava”, nr 23, 1972 r. 2. Josef Obeth – tvrce pomnku V. Priessnitze. Kulturni zpravidaj Jesenik, unor, 1987. 3. R. Grimme; Josef Obeth, ein schlesischer Bildhauer, W: „Altvater“ nr 6, 1999. 4. P. Szymkowicz; Kolnovice – dawny głuchołaski majątek, W: „Nasze Życie Głuchołaz“ nr 4, 2002 r.
Paweł Szymkowicz, Piotr Chrobak
Literatura: 1. R. Zuber; Z galerie výtvarných umělců Jesenicka. Josef Obeth, W; „Severní Morava”, nr 23, 1972 r. 2. Josef Obeth – tvrce pomnku V. Priessnitze. Kulturni zpravidaj Jesenik, unor, 1987. 3. R. Grimme; Josef Obeth, ein schlesischer Bildhauer, W: „Altvater“ nr 6, 1999. 4. P. Szymkowicz; Kolnovice – dawny głuchołaski majątek, W: „Nasze Życie Głuchołaz“ nr 4, 2002 r.
2004-03-31
