Na temat całej świątyni, jak i samego portalu, narosło wiele miejscowych legend i mitów, nie zawsze mających cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Jest to w pewnym stopniu zrozumiałe, gdyż nawet wśród osób obeznanych z historią sztuki, trwają spory na temat: czy jest to portal romański czy już gotycki, a jeśli tak to dlaczego?
Okazuje się, że nawet literatura fachowa, zarówno polska jak i niemiecka, jeśli już stawia tezę o stylu w jakim pierwsi głuchołazianie stworzyli ozdobne wejście do swego kościoła, to nie wyjaśnia tego powodów. Różne zatem możemy spotkać jego określenia, pojawiają się bowiem: późnoromański, wczesnogotycki, gotycki. Sam portal jest natomiast opisany tak specjalistycznym językiem, że dla wielu może pozostać zupełnie niezrozumiały.
Wystarczy tutaj przytoczyć wydany przez Polską Akademię Nauk „Katalog zabytków sztuki w Polsce”. Czytamy tam: „....Na osi między wieżami portal, wczesnogotycki 2. poł. wieku XIII, kamienny ostrołukowy, głęboko rozglifiony, z ościeżami rozczłonkowanymi czterema kolumienkami ustawionymi pomiędzy profilowanymi uskokami. Pod wydatnym gzymsem po cztery rzeźbione maski mnichów, zastępujące kapitele kolumienek. Ościeże właściwego wejścia zwieńczone kapitelem o dekoracji roślinnej. Archiwolta powtarzająca układ ościeży. Całość portalu objęta wysmukłym trójkątnym szczytem, zwieńczonym nową kopią pierwotnego kwiatonu w kształcie krzyża utworzonego z trzech lilii...”.
Spróbujmy teraz przybliżyć podstawowe cechy naszego portalu wspomagając się przy tym ilustracją.
Ozdobne wejście głuchołaskiej fary reprezentuje już styl wczesnogotycki, charakteryzujący się jeszcze pewnymi elementami, będącymi tradycją sztuki romańskiej. Podobnie jak w przypadku portali romańskich potraktowane zostało tu obramienie, nazywane w powyższym opisie „rozczłonkowanymi ościeżami”, czyli ścianami portalu ustawionymi ukośnie względem murów kościoła, które jest poprzedzielane pięcioma uskokami, pomiędzy którymi ustawiono cztery kolumienki. Uskokwy układ ościeży powtarza, znajdujące się nad nimi, sklepiające portal spiętrzenie łuków zwane archiwoltą, które jednak, w przeciwieństwie do półokrągłych archiwolt romańskich, zamknięte jest ostro w sposób charakterystyczny dla gotyku. Głębokie cofnięcie drzwi w stosunku do lica muru i schodkowy układ oscieży, powodują, że otwór drzwiowy rozszerza się na zewnątrz, co w języku historyków architektury nazywa się rozglifieniem. Nad portalem wznosi się stroma, ostro zakończona szczytnica, zwana wimpergą, której szczyt pierwotnie zwieńczony był kwiatonem, czyli elementem dekoracyjnym tworzonego przez skrzyżowanie trzech kwiatów lilii. Oba te elementy są bardzo charakterystyczne dla stylu gotyckiego i nie występowały w okresie romańskim. Do tradycji romańskiej nawiązują jeszcze kolumienki, rozmieszczone po cztery w uskokach, po obu stronach portalu. Ich kapitele (czyli głowice) ozdobione zostały maskami mnichów, których przyjazny uśmiech miał zachęcać do odwiedzenia świętego przybytku. W przypadku właściwego oscieża drzwiowe zamiast masek mnichów zastosowano kapitele o typowej dla wczesnego gotyku dekoracji roślinnej w postaci liści i pączków.
Portal kościoła parafialnego jest reliktem pierwszej głuchołaskiej fary, wzniesionej niedługo po lokacji miasta, a wzmiankowanej po raz pierwszy w dokumencie z 1285 roku. Nie znamy wyglądu tej świątyni. O pewnych cechach jej pierwotnej sylwety mówi tylko, zachowany do dziś, dwuwieżowy masyw zachodniej elewacji (tzw. westwerk), nawiązujący jeszcze do tradycji romańskiej. Sama świątynia poddana była wielu przebudowom. Już w roku 1428 pierwszy kościół spłonął po zdobyciu miasta przez husytów. Z 1452 roku pochodzi dokument mówiący o odbudowie fary, której konsekracja odbyła się między latami 1456 a 1467. Z tego czasu pochodziła, prawdopodobnie, część prezbiterialna, którą znamy z późniejszego rysunku F.B. Wernera z 1729 roku. Rysownik ten zadokumentował wygląd kościoła tuż przed rozpoczęciem ostatniej, trwającej do 1734 roku, przebudowy, która nadała mu styl barokowy. Inicjatorem budowy nowej fary był znany z licznych fundacji biskup Franciszek Ludwik von Neuburg. Prawdopodobnie w tym czasie portal osłonięto dodatkowym przedsionkiem, który funkcjonował do 1860 roku. Od tej pory przeprowadzono jeszcze kilka remontów świątyni, jednak jej zasadnicza sylweta nie uległa już zmianie. Mimo licznych przebudów sam portal nie zmienił swojego stylu, stając się, jak pisał Paul Kutzer, „kamiennym dokumentem średniowiecznej tradycji naszego miasta”.
Spróbujmy teraz prześledzić jakie zmiany zaszły w wyglądzie naszego portalu. Przede wszystkim jest on częściowo zagłębiony w ziemię, co jest skutkiem podniesienia się współczesnego poziomu użytkowego od czasu średniowiecza. Dlatego też niewidoczne są już na przykład bazy kolumienek. W miejsce kwiatonu wieńczącego szczytnicę pojawił się obecnie marmurowy krzyż. Znacznym uszkodzeniom uległy maski mnichów na kapitelach kolumienek. Wchodząc do kościoła, już na pierwszy rzut oka widać daleko posuniętą dewastację maski pierwszej kolumny po prawej stronie. W tym przypadku przyczyną zniszczeń okazały się nie tylko kwaśne deszcze, jak przy zabytkach Krakowa, ale bezmyślna działalność człowieka. Jak udało się ustalić, już w okresie powojennym w trakcie przeprowadzanych remontów nawierzchni wokół kościoła, jeden z robotników postanowił na własną rękę skuć „szpecące” wejście do świątyni twarze mnichów. Na szczęście został zauważony przez pracowników pobliskiej szkoły, i pozostałe maski udało się uratować. Portal ulegał uszkodzeniom także w okresach wcześniejszych. Jak głosiła miejscowa legenda, husyci po zdobyciu miasta w lutym 1428 roku, nie tylko spalili kościół, ale także utrącili nosy maskom mnichów w pozostałym wśród zgliszczy portalu. Paul Kutzer uważał jednak, że za szkody te należy raczej winić pospolitych wandali.
Pozostawienie portalu w takim stanie, groziłoby jego całkowitą dewastacją. Gruntowna konserwacja, tego unikatowego w skali kraju zabytku, jest wręcz niezbędna. Na szczęście w Towarzystwie Przyjaciół Głuchołaz zrodziła się w ostatnim czasie idea, uratowania tego najstarszego zabytku naszego miasta. Jak w wielu innych tego typu sprawach, podobnie tutaj wszystko rozbija się o finanse. Tak poważne prace muszą być przeprowadzone przez specjalistów i pod okiem konserwatora zabytków. Dlatego też min. dochód z tegorocznego Balu „Głuchołaskich Kóz” będzie przeznaczony na odnowienie kościelnego portalu. Ma to zapoczątkować całą akcję zebrania potrzebnych na ten cel pieniędzy. Naturalnym jest, że nie da się tego zrobić w przeciągu kilku miesięcy, ale od czegoś trzeba zacząć. Miejmy nadzieję, że już niedługo średniowieczne wejście do parafialnego kościoła odzyska swą dawną świetność.
autor: Paweł Szymkowicz, Piotr Chrobak
Literatura:
1. T. Broniewski, Historia architektury dla wszystkich, Wrocław 1990.; 2. E. Charytonow, Zarys historii architektury, Warszawa 1963.; 3. T. Chrzanowski, M. Kornecki, Katalog zabytków sztuki w Polsce, Tom VII, zeszyt 9: powiat nyski, Warszawa 1963 r.; 4. K. Krajewski, Mała encyklopedia architektury i wnętrz, Wrocław 1999.; 5. P. Kutzer, Aus einer kleinen Fürstenstadt, Historischer Rückblick auf die Vergangenheit von Ziegenhals, Ziegenhals 1928.; 6. P. Kutzer, Kirchengeschichte von Ziegenhals, Ziegenhals 1932.; 7. N. Pevsner, J. Fleming, Encyklopedia architektury, Warszawa 1997.
