Głuchołazy
Kalendarz imprez
Mapa serwisu
Urzędy
Banki
Służba zdrowia
Szkolnictwo
Miejscowości
Kronika filmowa
Repertuar kina
Apteki
>>więcej

Kopa Biskupia
Narty
Trasy rowerowe
Szlaki turystyczne
Jaskinie w Górach Opawskich
Miejsca warte odwiedzenia
Złoto Głuchołaz i okolic
Łowiectwo
Wędkarstwo
Biuro podróży Opawy
Rozkład jazdy PKS i PKP
>>więcej

Szkoła Muzyczna im. Jerzego Hellera
Koncerty
Konkursy
>>więcej

Park Krajobrazowy Góry Opawskie
Rezerwaty - Góry Opawskie
Ścieżki przyrodniczo-dydaktyczne
>>więcej

Polskie miasta
iNEWS
eGospodarka.pl
>>więcej

noclegi zakwaterowanie
Złoto Gór Opawskich
[&tab;]Jeśli pragniesz, Czytelniku, wyjść na spotkanie historii naszego miasta, wybierz się na Biskupią Kopę. A kiedy po trudach górskiej wspinaczki odpoczniesz w uroczo położonym schronisku, zdobądź się jeszcze na mały wysiłek, wyjdź na szczyt góry, podejdź do zabytkowej wieży i spójrz w dół na południowy stok Kopy. Jeśli dopisze pogoda, ujrzysz u podnóża góry niewielkie miasto czeskie - Zlate Hory.
Na początku XIII wieku była to mała osada śląska o nazwie Cukmantl, nadana z woli władcy tych ziem, księcia piastowskiego Henryka I zwanego później Brodatym, biskupowi wrocławskiemu Wawrzyńcowi. Jego zadaniem z polecenia księcia było zasiedlenie i systematyczne zagospodarowanie tych ziem.
Przełom XII/XIII wieku był okresem intensywnej kolonizacji Śląska i Moraw. O ile jednak napływ osadników na Śląsk, najpierw Walonów później Niemców był systematyczny i znaczny, o tyle ilość chętnych do osiedlenia się na terenie Cukmantla i okolicy była znikoma. Przyczyniał się do tego górzysty, gęsto zalesiony teren oraz niezbyt żyzna, trudna do uprawy, ziemia. Sytuacja uległa radykalnej zmianie po roku 1220, kiedy to odkryto w Cukmantlu złoto. Odkrycie to, stanowiące przez wieki szczyt marzeń i dążeń wielu ludzkich pokoleń, stało się w Cukmantlu przyczyną wieloletniego sporu między biskupem wrocławskim, a księciem morawskim. Prawna strona zagadnienia była jasna i prosta: Cukmantl był własnością biskupa, a więc również odkryte tu złoto należało do niego. Sprawę komplikowały następujące okoliczności:
Cukmantl, własność biskupia, przylegał do rozległych terenów morawskich, posiadłości świeckich, podległych Władysławowi Henrykowi, noszącemu tytuł margrabiego morawskiego. Kiedy więc złoty kąsek znalazł się w zasięgu ręki, Władysław Herman śmiało po niego sięgnął. Na czele niewielkiego oddziału zbrojnego zajął Cukmantl i zaczął wydobywać złoto. Wiadomość o tym, co zaszło w Cukmantlu, dotarła do biskupa Wawrzyńca ze znacznym opóźnieniem, do czego niewątpliwie przyczynił się Władysław Henryk. Biskup, ufny w moc prawa, wierzył, że niezawiniony przez niego konflikt zostanie załatwiony zgodnie z prawem i po jego myśli. Słał posłów do margrabiego z żądaniem zwrotu zagrabionych terenów. Obłudny grabieżca zbywał ich wykrętnymi obietnicami zwrotu "w najbliższym czasie". Biskup, widząc bezskuteczność starań o polubowne załatwienie sporu, zwrócił się do najwyższej w owym czasie władzy, papieża Honoriusza III. Stało się to latem 1222 roku i był to pierwszy w dziejach Śląska kontakt biskupstwa wrocławskiego z kurią rzymską. Papież pozwał margrabiego na sąd pojednawczy, wyznaczając na rozjemców biskupa krakowskiego Iwo oraz opata jędrzejowskiego Scholastikusa z Gniezna.
Sąd wręczył margrabiemu pisemny nakaz papieski wzywający do bezzwłocznego zwrotu biskupowi Cukmantla pod groźbą ekskomuniki i banicji. Władysław Henryk zlekceważył nakaz papieski, za co - jak później głoszono - spotkała go słuszna kara Boża. Wkrótce bowiem, bo 21 sierpnia 1224 roku zmarł. Wydawało się, że nagła, przedwczesna śmierć zaborcy zakończy na zawsze spór o złoto. Stało się inaczej. Władysław Henryk zmarł bezpotomnie i zgodnie z prawem jedynym spadkobiercą stał się jego brat Ottokar I, ówczesny król Czech i Moraw. Uznając, że tym razem prawo jest po jego stronie, Ottokar przejął zagrabione przez zmarłego brata tereny, wydobywał nadal złoto, nie dopuszczając nawet myśli o jakichkolwiek pertraktacjach z biskupem czy papieżem. Honoriusz III podjął jeszcze jedną próbę zakończenia sporu wysyłając królowi czeskiemu pismo żądające zwrotu Cukmantla. Było to już zatem drugie pismo w tej sprawie. O ile treść obu listów była jednakowa, to ton ich był różny. Zaważyły względy polityczne. Papież Honoriusz III zwracał się do Władysława Henryka jako do margrabiego i mógł sobie pozwolić na ostry nakazujący ton. Natomiast drugi list kierowany był do króla czeskiego, władcy chrześcijańskiego. Stąd też ton jego był perswazyjny, pojednawczy. Papież starał się w nim przemówić do chrześcijańskiego sumienia Ottokara powołując się na etykę katolicką. Ale i tym razem starania papieża nie odniosły spodziewanego skutku. I tak papieżowi oraz biskupowi pozostały argumenty prawne, a złoto w obcych, zaborczych rękach. Dodatkowym następstwem zwycięstwa bezprawia było nienaturalne, bezzasadne przesunięcie granicy śląsko morawskiej.
Okoliczności i przebieg opisanego sporu były przedmiotem wieloletnich badań historyków niemieckich i czeskich. Warto przytoczyć pogląd jednego z wybitniejszych historyków, wspomnianego już dra Pfiznego jego wersja jest wręcz sensacyjna. Twierdzi on, że inicjatorem sporu był sam Henryk Brodaty, który wiedział o złożach złota w Cukmantlu znacznie wcześniej niż margrabia i biskup. Wiadomo skądinąd, że książę był skłócony z biskupem. Powodem była ingerencja biskupa w sprawy polityczne i przejmowanie przez biskupa uprawnień i przywilejów księcia wbrew jego woli. Kulminacyjnym punktem zatargu stała się klątwa kościelna rzucona na Henryka przez biskupa Wawrzyńca. Książę jedyny i prawowity władca Śląska przez całe życie popierający Kościół, nie mógł darować biskupowi krzywdzącej klątwy. Nie mógł jednak lub nie chciał wypowiedzieć biskupowi otwartej wojny. czekał więc na okazję do zemsty. Znając zachłanność margrabiego morawskiego powiadomił go potajemnej o złożach złota w Cukmantlu. Dalsze wydarzenia już znamy. W ten prosty, choć niezbyt szlachetny sposób, nie angażując się w otwartą walkę z biskupem, Henryk Brodaty pomścił doznaną Krzywdę. Odkryte w Cukmantlu pokłady złota nie były jedynymi złożami cennego kruszcu w Górach Opawskich. Przeprowadzone na przełomie lat 1960/70 badania przez specjalistyczną grupę pod kierunkiem doc. dra Józefa Kaźmierczyka wykazały ponad wszelką wątpliwość, że na początku XIII wieku wydobywano złoto na terenach położonych między Głuchołazami, a Pokrzywną. W Głuchołazach występowało złoto w masywie Góry Chrobrego i jej podnóża, głównie na trzech obszarach:
1. wewnętrznego zakola rzeki Biała Głuchołaska o powierzchni 10-15 ha,
2. koryta Potoku Zdrojowego i jego dopływu Sarniego Potoku o łącznej powierzchni około 25 ha,
3. doliny Raj i części miasta zwanej Zdrojem o powierzchni około 10ha.
Na obszarze tym o łącznej powierzchni około 40 ha wydobywano około 200 000 m. sześciennych złotodajnego piasku, z którego 1/3 stanowiły tzw. otoczaki, reszta, około 140.000 m. sześciennych pozostawała do przemycia w specjalnych do tego celu płuczkach. Nieznana jest dokładna ilość złota uzyskiwanego z jednego urobku. Przyjęto więc szacunkową ilość - 2 g.. Ogółem głuchołaskie złoża dały około 2.800 kg surowego złota. Biorąc pod uwagę udokumentowany okres eksploatacji złóż - 250 lat, to roczne wydobycie złota w Głuchołazach wynosiło około 11 kg. Wielkość ta, według wszelkiego prawdopodobieństwa była zmienna w ciągu lat i wieków oraz zależna od ilości i jakości pracujących płuczek, umiejętności płuczkarzy i zasobności złoża. Wydobywanie złota w Głuchołazach potwierdza dokument z roku 1 03, z którego wynika, że część mieszkańców Głuchołaz, zapewne górnicy, musiała płacić biskupowi czynsz w złocie. Na początku XIVw. górnictwo złota przechodzi nad Złoty Potok i okoliczne tereny Jarnołtówka oraz Pokrzywnej. Dla obrony tych terenów przed zaborczymi sąsiadami południowymi stanął na Górze Zamkowej gród otoczony kamiennym murem. Ruiny jego zachowały się do dnia dzisiejszego. Jeśli posłuchałeś, Czytelniku, mojej rady i dotarłeś na szczyt Biskupiej Kopy, wybierz drogę powrotną czerwonym szlakiem turystycznym prowadzącym m. innymi obok ruin średniowiecznego grodu. Jest to cenny relikt czasów, kiedy tereny te wraz z Głuchołazami, dzięki odkryciu złota, należały do najbogatszych na Śląsku.

Autor: Stefan Morajko
o autorze


2004-07-15

 

 

 

 

Na przełomie XIX i XX wieku zaczęto wykorzystywać okoliczne lasy. Powstały w związku z tym największe zakłady przemysłowe w Głuchołazach: fabryka celulozy (1893), fabryka papieru (1902). Obok nich założono kilkanaście mniejszych zakładów obróbki drewna i miazgo drzewnej.

 

 

praca w Szwecji...
Imprezy...
Nice site!...
szukam kawalerki do wynajecia ...
monety 2zł. GN...
Wojewódzki protest przeciwko w...
Galeria foto-glucholazy.pl...
Usługi pocztowo-kurierskie 791...
kupie mieszkanie w glucholazac...

 

 

Wpisz Twój e-mail:


Wpisz e-mail znajomego:



 

 

Thailand Travel Tours
Thailand Pictures
Thailand Hotels

 

 


Uzdrowisko Bad Ziegenhals

 

 

Liczba odwiedzin:
81416
Dzisiaj:
5
Gości on-line:
1
Na chacie:

 

 


Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach wpisz swój adres email





(c) 2004 glucholazy.info | www.seoteka.pl | Nieruchomości | bilety lotnicze | www.aleja.nieruchomosci.pl | www.firma.nieruchomosci.pl | mapa serwisu Historia Zabytki Artykuły Galeria Katalog www e-kartki CHAT Forum Księga Gości kamera Plan miasta dmoz linki a1 a2 a3 a4 a5 a6 a7 a8 a9 a10

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively. in Unknown on line 0