autor: Paweł Szymkowicz
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Czy czeski Javornik ma coś wspólnego z Głuchołazami? Tytułowe pytanie wydaje się być retorycznym, skoro oba miasta przez blisko pół tysiąca lat znajdowały się w tym samym państwie – Księstwie Nyskim. Nie o ogólną historię tu jednak chodzi. Dominującą budowlą nad Javornikiem jest, widoczny już z daleka, zamek biskupów wrocławskich. Nad samym miastem jednak, podobnie jak w Głuchołazach, dominuje wysoka wieża tamtejszego kościoła parafialnego. Z pewnością każdy z nas będąc w głuchołaskim kościele św. Wawrzyńca, dostrzegł wspaniały barokowy herb, jaki znajduje się na tamtejszym łuku tęczowym. Jego kamienną kopię możemy zobaczyć właśnie w Javorniku, gdzie jest elementem kościelnego portalu. Kim był i czym sobie zasłużył jego właściciel, że tak go upamiętniono ?
Herb z głuchołaskiego i javornickiego kościoła należał do księcia nyskiego – biskupa Franciszka Ludwika von Pfalz - Neuburga. Była to postać bardzo interesująca, w życiorysie której możemy wyczytać spory kawał historii Europy. Biskup należał do największych osobowości w całej historii Śląska i najbardziej zasłużonych dla miast dawnego księstwa nyskiego. Urodził się 24 lipca 1664 r. w Pfaltz nad Renem. Miał powiązania z dworami całej Europy, np. jego siostrą była żona cesarza Leopolda – cesarzowa Eleonora, natomiast dwaj bracia byli biskupami Wormacji oraz Augsburga, sam Franciszek Ludwik został biskupem wrocławskim w zastępstwie swego, zmarłego w 24 roku życia, brata Wolfganga. Przygotowanie do pełnienia wyższych urzędów duchownych otrzymał bardzo staranne, zarówno intelektualne jak i moralno – duchowne, najpierw w swym zamku Neuburg nad Dunajem, później u jezuitów w Dűseldorfie. Ciekawostką dzisiaj, a wówczas rzeczą normalną, może być fakt, że przygotowywany przez ojca do stanu duchownego, tonsurę otrzymał jako siedmiolatek, a w wieku trzynastu lat niższe święcenia. Dzięki temu posiadał najróżniejsze tytuły oraz godności zarówno kościelne jak i świeckie, wystarczy wymienić: biskupstwo w Trewirze oraz w Moguncji i Wrocławiu, w związku z czym przysługiwały mu godności: elektora trewirskiego i mogunckiego, palatyna reńskiego i przede wszystkim księcia nyskiego, którym został w wieku zaledwie 19 lat.
Dzieje jego życia możemy prześledzić właśnie na wspomnianym herbie, będącym jednocześnie z tego powodu kombinacją kilku innych herbów. Mamy tam bowiem herby rodzinne Neuburga, zarówno ze strony ojca jak i matki, oraz te, które przysługiwały mu z racji pełnionych funkcji. Stąd klucz symbolizujący biskupstwo w Trewirze, lew symbol biskupstwa mogunckiego i czarny, śląski orzeł. Znających bliżej historię, zdziwić może tworzący z powyższego herbu szachownicę krzyż jerozolimski, jaki zdawałoby się możemy oglądać jedynie w krzyżackich zamkach w Malborku czy Szczytnie. Nic bardziej mylnego. Franciszek Ludwik Neuburg, oprócz wymienionych godności, był także od 1699 r., wielkim mistrzem zakonu rycerzy Najświętszej Marii Panny, który to zakon do 1938 r. miał swą siedzibę w oddalonym zaledwie 60 km od Głuchołaz Bruntalu. Stąd też krzyż jerozolimski na omawianym herbie.
Na tym samym łuku tęczowym, nazywanym często także łukiem triumfalnym, znajduje się łaciński napis; „Anno, qVo FranCIsCo LVDoVICo, NeobVrgo, eLeCtoratVs sanCte seDIs CessIt„. Jest to chronogram, czyli napis posiadający w swej treści ukrytą datę. Wytłuszczone litery, to rzymskie cyfry, gdzie D to 500, C – 100, L – 50, V – 5 i I – 1. Ich suma daje nam rok 1729. Z tego powodu możemy przetłumaczyć ten tekst jako „W roku, w którym Franciszek Ludwik z Neuburga, zrezygnował z elektoratu świętej siedziby lub go odstąpił”, i w domyśle należy dodać „został wybudowany ten Kościół”. Jest to związane z wydarzeniami historycznymi, które miały miejsce w tymże roku. Wówczas to Franciszek Ludwik zrezygnował z siedziby biskupiej i elektoralnej w Trewirze i przyjął w zamian Moguncję. Przez „sancta sedes” należy zatem rozumieć elektorat, względnie siedzibę biskupią w Trewirze.
Jego 52 letnie rządy należą do najdłuższych w historii diecezji wrocławskiej. Najbardziej upodobał sobie stolicę swego biskupiego księstwa - Nysę, gdzie spędzał większość czasu. Dzięki jego fundacji rozbudowano tamtejszy kościół jezuicki i klasztor bożogrobców, a także wybudowano w 1729 r. pałac biskupi, w którym obecnie mieści się muzeum. Dwie dalsze fundacje biskupa Neuburga niestety nie przetrwały do naszych czasów, były to: słynący na cały Śląsk ogród biskupi oraz szpital Św. Trójcy. Na dworze biskupa przebywało wielu wspaniałych artystów, przede wszystkim: malarz Michael Willmann, nazywany „śląskim Rembrantem”, czy architekt i teoretyk sztuki Christopher Tausch, główny budowniczy głuchołaskiego kościoła.
Również Otmuchów, należący do Księstwa Nyskiego, zawdzięcza Franciszkowi Ludwikowi wybudowanie, w miejscu gotyckiej kolegiaty, barokowego kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Mikołaja, a także zbudowanie tzw. Zamku Dolnego, gdzie obecnie mieści się siedziba tamtejszego Urzędu Miejskiego. Kościół otmuchowski przez wielu podawany jest jako architektoniczny przykład czystego baroku.
Z inicjatywy Neuburga przebudowany został również kościół parafialny w Głuchołazach i właśnie w Javorniku. Javornik wielokrotnie palony i grabiony w czasie wojny trzydziestoletniej, przez ponad pół wieku nie mógł podnieść się z upadku. Dopiero Franciszek Ludwik przyczynił się nie tylko do jego odbudowy, ale w zasadzie nowego rozkwitu. Szczególnie w latach 1721 – 26, kiedy to właśnie odbudowano miejski kościół, postawiono nowe budynki: plebani, szkoły i ratusza. Co ciekawe stary ratusz zamieniony został na miejski... browar. W rok po śmierci biskupa, javornicka parafia stała się siedzibą dekanatu. Natomiast dla upamiętnienia, Neuburga tuż nad głównym wejściem do kościoła postanowiono umieścić jego kamienny herb. Identyczny z tym, jaki możemy oglądać w głuchołaskim kościele. Właśnie za panowania Neuburga, na terenie księstwa nyskiego w Bilej Vode koło Javornika, przyszły biskup ołomuniecki, książę Jakub Liechtestein założył pierwsze na całym Śląsku gimnazjum pijarów. Nauka rozpoczęła się w nim w 1727 r. Cztery lata później, zachęcony sukcesami tej szkoły, biskup Neuburg, jako wielki mistrz krzyżacki, założył podobne gimnazjum przy swej siedzibie w Bruntalu.
Nauczony przez ojca szczodrobliwości wobec ludzi ubogich i potrzebujących, podglądający pracę jezuitów w Państwie Kościelnym i w sąsiadującej z Nadrenią Francji, obejmując biskupstwo wrocławskie i księstwo nyskie miał Franciszek Ludwik urobiony już pogląd na problematykę społeczną i drogę jej rozwiązania. Podyktowane to było przede wszystkim chęcią likwidacji plagi żebractwa, tradycyjnego rzec można w Rzymie i innych miastach, szczególnie po zakończonej przed półwieczem wojnie trzydziestoletniej. Spowodowany nią upadek miast i ubóstwo społeczeństwa doprowadziły do ogromnego wzrostu potrzeb przy jednoczesnym zmniejszeniu się funduszów i ilości domów pomocy społecznej, koniecznych dla ich zaspokojenia. Włóczęgostwo i żebractwo przybrało w drugiej połowie XVIII wieku rozmiary plagi społecznej, której nie były w stanie opanować żadne zakazy. Dochodziło do tego nawet, że jedna gmina podrzucała drugiej żebraków, kaleki, nawet ciężko chorych ładując ich po prostu na wozy i przewożąc do sąsiednich miast. W tej sytuacji koniecznym stało się zbudowanie lub zmodernizowanie wielu szpitali i przytułków na Ziemi Nyskiej. Było to: 10 tego typu instytucji w Nysie, 2 szpitale i przytułek w Paczkowie, szpitale w Głuchołazach, Grodkowie, Wiązowie a także dzisiaj na terenie Republiki Czeskiej – w Javorniku, Vidnavie i Zlatych Horach.
Biskup zmarł 18 kwietnia 1732 r. Pochowany został we wrocławskiej katedrze św. Jana, w ufundowanej przez siebie kaplicy Bożego Ciała, nazywanej też na jego cześć kaplicą elektorską. W swym testamencie wszystko przeznaczył na cele charytatywne. Chociaż do 1945 r. wiele ulic w miastach tego regionu nosiło nazwę Franciszka Ludwika, dzisiaj postać ta jest już niemalże zupełnie zapomniana. Jedynie dwa wspomniane kościelne herby, w Javorniku i Głuchołazach, przypominają nam panującego ponad 50 lat księcia nyskiego, który te dwie budowle wybudował. W następnym odcinku powiemy o wsi, która leżąc dzisiaj na terenie Czech, przez kilkaset lat była majątkiem wójta a później miasta Głuchołazy. autor: Paweł Szymkowicz 2004-03-31 |
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||