Głuchołazy
Kalendarz imprez
Mapa serwisu
Urzędy
Banki
Służba zdrowia
Szkolnictwo
Miejscowości
Kronika filmowa
Repertuar kina
Apteki
>>więcej

Kopa Biskupia
Narty
Trasy rowerowe
Szlaki turystyczne
Jaskinie w Górach Opawskich
Miejsca warte odwiedzenia
Złoto Głuchołaz i okolic
Łowiectwo
Wędkarstwo
Biuro podróży Opawy
Rozkład jazdy PKS i PKP
>>więcej

Szkoła Muzyczna im. Jerzego Hellera
Koncerty
Konkursy
>>więcej

Park Krajobrazowy Góry Opawskie
Rezerwaty - Góry Opawskie
Ścieżki przyrodniczo-dydaktyczne
>>więcej

Polskie miasta
iNEWS
eGospodarka.pl
>>więcej

noclegi zakwaterowanie
Szlak złotych górników w Głuchołazach
Zwiedzając miejsca związane z eksploatacją złota w najbliższej okolicy Głuchołaz, przejdziemy pętlą żółtego szlaku turystycznego, nazywanego szlakiem "Złotych Górników".
Ten blisko 3 godzinny spacer najlepiej jest rozpocząć w Zdroju przy fontannie Amorek. To właśnie tutaj wyrobiska górnicze rozciągały się do rzeki i murów średniowiecznego miasta, i chociaż z wyrobisk tych, większość śladów uległa zatarciu w czasie rozbudowy miasta, budowy linii kolejowej i innych prac ziemnych, właśnie w tym miejscu wstąpimy na tereny dawnej eksploatacji złota. W wydanym w 1775 roku dziele niemieckiego historyka Volkelta: Zbiór wiadomości o śląskich kopalniach, można przeczytać, że w XVI wieku, kiedy weszło się na mury obronne Głuchołaz, zobaczyć można z nich było stojące jeden za drugim żurawie szybów górniczych. Dzisiaj w skład zachowanych reliktów eksploatacji złota wchodzą: szyby, działki górnicze, hałdy płonnego nadkładu i przepłukanego urobku, relikty płuczek oraz sztolnie górnicze.
Aby lepiej zobaczyć miejsca pracy głuchołaskich górników złota, musimy udać się wspomnianym żółtym szlakiem. alejką w górę ulicy Parkowej. Po prawej stronie miniemy dolinę Potoku Zdrojowego, nazywanego często po prostu Zdrojnikiem, w prawdzie po części jest ona już zasypana, uporządkowana i zagospodarowana, między innymi wybudowano w niej basen kąpielowy, stworzono park i liczne ścieżki spacerowe, niemniej na jej południowych obrzeżach wyraźnie widoczne są ślady robót górniczych. Widoczne po drugiej stronie potoku liczne pagórki poprzecinane wąwozami i jarami to nic innego jak właśnie hałdy górnicze, pozostałe po setkach ton wybranego i przepłukanego w tym miejscu przez górników urobku.
Zawierają kilkanaście tysięcy metrów sześciennych gliny, żwiru, kamieni i piasku, które zalegały nad warstwą złotonośną. Ich wysokość sięga obecnie 6 - 7 metrów, pierwotnie była dużo większa. Zmagazynowany w nich materiał stanowi jedynie drobną część zdjętego nadkładu i przepłukanej warstwy złotonośnej. Pozostała została wrzucona do wody, lub wyrównano nimi wykopane szyby. Hałdy szczególnie dobrze są widoczne od późnej jesieni do wczesnej wiosny, kiedy drzewa i krzewy swymi liśćmi nie przysłaniają terenu. Wówczas, przed i za basenem, z łatwością dostrzeżemy ślady górniczej działalności.
Powyżej basenu znajdziemy się w dalszym ciągu nad doliną Zdrojnika. W tym miejscu wyrobiska górnicze pozostają w bardziej pierwotnym stanie. Tuż za ogrodzeniem basenu, schodząc do zniszczonego źródełka "Viktorii", znajdziemy się nad brzegiem wartkiego potoku. Niektórzy z geologów uważają, że właśnie tutaj, szczególnie po powodzi z 1997 roku, w jego zakolach możemy najszybciej dzisiaj znaleźć milimetrowej wielkości drobiny złota. Tutaj w tak zwanych kołnierzach, czyli wewnętrznych zakolach potoku, woda traci swą wartkość, dzięki czemu jej nurt wyrzuca tam niesiony z gór piasek wraz z drobinami złota jak i innych minerałów, najczęściej granatów, które będąc cięższe od reszty piasku i kamieni osiadają na dnie i zostają zamulane.
Idąc dalej, za stawkiem skręcamy w prawo rozpoczynając podejście na stok Przedniej Kopy. Po przejściu niewielkiej polany odbijemy w lewo, po wejściu do lasu znajdziemy się na terenie drugiego już miejsca związanego z eksploatacją złota. Jeśli zejdziemy ze ścieżki i wejdziemy głębiej w las, z pewnością natkniemy się na pozostałości szybów górniczych. My jednak udamy się dalej gdzie ślady te są jeszcze lepiej widoczne. Wychodząc na chwilę z lasu, podziwiać możemy wspaniałą panoramę Gór Opawskich z jej najwyższym szczytem Kopą Biskupią, oraz położonym już w Czechach Přičnym vrchem, którego wnętrze poryte jest górniczymi chodnikami jak przysłowiowy "szwajcarski ser".
Nas jednak najbardziej powinny zainteresować znajdujące się na pierwszym planie pola rolnicze, pod którymi w drugiej połowie XVI wieku, wykopano blisko 6 kilometrową sztolnię, a w czasie tych robót, odkryto największe kawałki złota, w całej historii tutejszego zagłębia. Po około 50 metrach, ponownie wchodząc do lasu, dochodzimy do doliny Sarniego Potoku. W prawdzie jest ona dość krótka i o względnie małej powierzchni, ale zachowana została w stanie niemal pierwotnym, zbliżonym do tego, w jakim pozostawili ją przed kilkuset laty głuchołascy górnicy. Chcąc jednak dokładniej wyobrazić sobie wygląd tych średniowiecznych kopalni, musimy z obrazu tego wymazać niemal wszystkie rosnące tutaj drzewa, których drewno wykorzystano do prac górniczych.
Złoto wydobywano tutaj dwoma sposobami: odkrywkowym oraz dużo bardziej rozpowszechnionym - systemem szybowym. Do dzisiaj zachowało się tutaj blisko 80 szybów górniczych, w tym największy o średnicy wynoszącej 10 m i głębokości 4 m.
Każdy, z tych przypominających leje po bombach szybów, składał się z trzech części: przyziemia, widocznego jeszcze obecnie, oraz tak zwanej gardzieli i komory, obecnie zasypanych. Szyby te różnią się jedynie wymiarami co wynikało z ich głębokości i techniki wydobywania urobku: ręcznego bądź przy pomocy żurawia czy kołowrotu. Urządzenia te instalowano jedynie przy szybach większych rozmiarów, przy mniejszych - do 6 metrów głębokości - urobek podawano ręcznie.
W Głuchołazach przy największych szybach najczęściej wykorzystywano solidny żuraw, zamocowany na wbitym lub wkopanym w ziemię słupie o średnicy około 20 cm. Żuraw mógł być przemieszczany w miarę konieczności. Przy jednym szybie pracowało nie więcej niż trzech górników, ale tylko jeden z nich na dole czyli w komorze. Pozostali zajmowali się jedynie wydobyciem urobku i jego wyrzucaniem lub transportem do płuczek.
Wymiary szybów, w tym ich pierwszej części, przyziemia, wynikały głównie z ich głębokości i związane było z potrzebą dostarczenia do komory odpowiedniej ilości światła i powietrza. Generalna zasada była taka, że im głębszy był szyb, tym większą średnicę musiało mieć przyziemie. Większość szybów otoczona była dochodzącym do pół metra wałem. Wykonany był głównie z gliny i otoczaków wykopanych z przyziemia i miał za zadanie zabezpieczać szyb przed spływającą wodą deszczową oraz chronić górników przed wpadnięciem do środka w wyniku poślizgnięcia się przy pracy.
Przy przejściu przyziemia w gardziel najczęściej instalowano drewniany stopień, który służył obsłudze do podawania lub wyciągania wiadra z urobkiem. średnica gardzieli musiała być wystarczająca do przejścia przez nią górnika z kubłem. Ze względu na ograniczone możliwości wykorzystania siły kopacza, wydrążenie gardzieli było najtrudniejszym etapem wykopania całego szybu.
Trzecia część szybu - komora, prawie w całości znajdowała się w warstwie złotonośnej. Jej średnica wynosiła od 5 do 5,5 m, wysokość natomiast od 30 cm przy krawędziach do 185 cm w miejscu połączenia komory z gardzielą. Zdarzało się, że niektóre z komór sąsiadujących ze sobą szybów stykały się ze sobą, nie było to jednak zasadą i nie miało większego znaczenia dla eksploatacji warstwy złotonośnej. Z jednej komory można było wydobyć teoretycznie około 25 m sześć. urobku przeznaczonego do płukania. Do dzisiaj leży tutaj kilkanaście metrów sześciennych urobku, niemało zabrała woda w płuczkach, sporo później zmył deszcz.
Na Sarnim Potoku zachowała się także kamienno - ziemna tama, która służyła do spiętrzania wody do wysokości 2 metrów. Długość tamy wynosi 15 metrów a wysokość od zewnątrz 3 m, natomiast szerokość u podstawy 5 m. Pierwotnie tama była bardziej okazała, głównie wyższa. Powierzchnia powstałego dzięki niej zbiornika wodnego wynosiła około 600 m kw. Służył on przede wszystkim do utrzymywania w okresie letnim odpowiedniego ciągu strugi wody w płuczkach. Budowa zbiornika najprawdopodobniej przypadła na początek eksploatacji złota w tym rejonie. Tama należy do jednego z najstarszych zabytków hydrotechnicznych na śląsku.
Z doliny Sarniego Potoku udajemy się w stronę szczytu Przedniej Kopy, gdzie również prowadzono roboty górnicze, miały one jednak głównie charakter rozpoznawczy, szczególnie w pobliżu dzisiejszej wieży widokowej i kaplicy św. Anny.
Żółty szlak biegnący ze szczytu zaprowadzi nas prosto do promenady nad Białą Głuchołaską. Znajdziemy się na trzecim już terenie eksploatacyjnym, gdzie najpierw będziemy mogli oglądać względnie dobrze zachowane elementy górniczych płuczek. To te niewielkie cieki wodne spływające niemal prostopadle do rzeki. Dzisiaj , nie wyróżniające się niczym szczególnym urządzenia kamienne, służyły za tamy i progi wodne oraz podkłady pod drewniane pochylnie. Koryta strumieni mają tu łagodnie łamane ciągi, które są sztucznie wykonane przez górników w celu uzyskania w ich zakolach , podwyższonej koncentracji piasku a jednocześnie znajdującego się w nim złota. Po około 100 metrach idąc promenadą z nurtem rzeki, po prawej stronie z pewnością zauważymy bardzo charakterystyczną sylwetkę buka, którego trzy konary wyrastają z jednego pnia. Drzewo to wskazuje miejsce wydrążenia pierwszej sztolni górniczej. Jednak ponieważ sztolnia ta położona jest tuż nad lustrem wody, a niemal pionowe zbocze uniemożliwia zejście, najlepiej a na pewno najbezpieczniej, można zobaczyć wejście do niej, przechodząc pobliskim mostem na drugą stronę rzeki. Jest to jednak zbędne, gdyż dalej będziemy mijać dwie dalsze sztolnie. Idąc dalej w dół rzeki dojdziemy do czwartego już miejsca głuchołaskiego zagłębia złota. W przyszłości ma tu powstać rezerwat geologiczno - przyrodniczy "Nad Białą Głuchołaską". Tutaj również znajdziemy ślady robót górniczych podobne do tych na Sarnim Potoku. Bardzo dobrze widoczne są tutaj również liczne pozostałości szybów, działek i hałd górniczych. Zbliżając się do ulicy Andersa, po lewej stronie będziemy mijać wał ziemny, usypany z ziemi zalegającej nad warstwami złotonośnymi. Miał chronić miejsca pracy górników przed zalaniem wód przepływającej w pobliżu rzeki. Szerokość, mającego blisko 300 m długości wału, u podstawy dochodziła do 15 m, wysokość zaś 5 m. Kiedy w 1460 r, olbrzymia powódź zniszczyła miasto, wał nie tylko uratował działki górnicze, ale równocześnie woda otuliła go blisko półtorametrową warstwą namulisk, dodatkowo go w ten właśnie sposób zabezpieczając. Sytuacja taka powtarzała się przy każdej większej powodzi. Wychodząc na drogę asfaltową, znajdziemy się w punkcie, gdzie jedynie w tym miejscu, za zbiornikami głuchołaskich "Wodociągów", roboty górnicze prowadzone były również na zachodnim brzegu Białej Głuchołaskiej. Idąc dalej, przy promenadzie spacerowej, niestety zniszczonej podczas ostatniej powodzi, natkniemy się na wspomniane już sztolnie górnicze. Spośród trzech znanych sztolni w masywie Góry Parkowej wszystkie są obecnie częściowo zasypane i zamulone, ich penetracja jest zatem utrudniona. Obecnie wszystkie sztolnie są okratowane. Pierwsza, a w zasadzie druga z nich (o pierwszej wspominaliśmy wyżej) znajduje się tuż przy restauracji "Chatka Myśliwska" i nosi nazwę Jamy Bielskiej lub Cygańskiej. Jest najdłuższą nich, ma 87 m długości. Trzecia sztolnia znajduje się przy źródełku "Żegnalce". Pod koniec XIX wieku, gdy powstawało uzdrowisko Głuchołazy, została sztucznie przekuta, tworząc tunel dla biegnącej tędy promenady. We wszystkich sztolniach, w ich głębi, a zwłaszcza na samym przodku, zachowały się w skale liczne odbicia i wyręby powstałe w wyniku uderzeń kilofa. Wszystkie, są też obecnie znakomitym siedliskiem dla wielu gatunków nietoperzy. Tutaj, dochodząc do linii kolejowej zamkniemy pętlę naszego spaceru szlakiem "Złotych Górników".

dr Paweł Szymkowicz,
Towarzystwo Przyjaciół Głuchołaz
2004-07-16

 

 

 

 

Po wielkiej powodzi w 1903 roku Głuchołazy zostały odbudowane dzięki pomocy finansowej Cesarzowej Augustyny Wiktorii, która odwiedziła miasto 10 sierpnia 1903 roku.

 

 

praca w Szwecji...
Imprezy...
Nice site!...
szukam kawalerki do wynajecia ...
monety 2zł. GN...
Wojewódzki protest przeciwko w...
Galeria foto-glucholazy.pl...
Usługi pocztowo-kurierskie 791...
kupie mieszkanie w glucholazac...

 

 

Wpisz Twój e-mail:


Wpisz e-mail znajomego:



 

 

Thailand Travel Tours
Thailand Pictures
Thailand Hotels

 

 


Zamki i Pałace Euroregionu Pradziad

 

 

Liczba odwiedzin:
81413
Dzisiaj:
2
Gości on-line:
1
Na chacie:

 

 


Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach wpisz swój adres email





(c) 2004 glucholazy.info | www.seoteka.pl | Nieruchomości | bilety lotnicze | www.aleja.nieruchomosci.pl | www.firma.nieruchomosci.pl | mapa serwisu Historia Zabytki Artykuły Galeria Katalog www e-kartki CHAT Forum Księga Gości kamera Plan miasta dmoz linki a1 a2 a3 a4 a5 a6 a7 a8 a9 a10

Warning: Unknown: Your script possibly relies on a session side-effect which existed until PHP 4.2.3. Please be advised that the session extension does not consider global variables as a source of data, unless register_globals is enabled. You can disable this functionality and this warning by setting session.bug_compat_42 or session.bug_compat_warn to off, respectively. in Unknown on line 0