Głuchołaski epizod w życiorysie Szymona Koszyka
Szymon Koszyk urodził się na opolskim Zaodrzu w 1891 r. Był absolwentem miejscowego gimnazjum i seminarium nauczycielskiego w Prószkowie. Pracował w fabryce papieru w Krapkowicach, walczył w armii niemieckiej na frontach I wojny światowej. Ranny pod Verdun, zdezerterował i zbiegł do rodzinnego Opola, gdzie włączył się bardzo aktywnie w regionalne wydarzenia narodowo-polityczne, biorąc między innymi udział w trzech powstaniach śląskich. Potem wyjechał do Nadrenii, gdzie został aresztowany i oskarżony o szpiegostwo. Z więzienia wyratowała Koszyka interwencja nuncjusza papieskiego. W 1927 r. Szymon Koszyk przyjechał do Polski. Pracował w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, redagował "Tygodnik Ilustrowany", wspierając z resztą piórem wiele innych pism. W 1938 r. Otrzymał za to Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.
We wrześniu 1939 r. znalazł się na hitlerowskiej "czarnej licie" polskich działaczy narodowych. Jego wojenna tułaczka prowadziła przez: Rzeszów, Lwów, Stanisławów, Kołomyję, Lidę, Grodno, Druskienniki, Baranowicze, Mińsk, Orszę, Tułę, Orzeł, Homel, znów Mińsk, Słuck i Leszno. Stamtąd w 1945 r. znalazł się w Krakowie, wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego Śląska Opolskiego. Po wyzwoleniu Katowic otrzymał nominację na burmistrza niewielkiego sudeckiego miasteczka Ziegenhals - czyli dzisiejszych Głuchołaz.
"Wjeżdżając do Głuchołaz odetchnęliśmy z ulga - wspominał po blisko dwudziestu latach Koszyk. Miasto ocalało. Powrócła nawet do niego znaczna część ludności niemieckiej, która z nadejściem frontu szukała schronienia na terenie Czechosłowacji ......... Najpilniejszym problemem jaki musieliśmy pokonać już w pierwszych dniach urzędowania, była sprawa aprowizacji. O ile bowiem stali mieszkańcy miasta jako tako na pewien okres czasu byli zaopatrzeni w żywność, o tyle gorzej przedstawiała się sprawa wyżywienia przeszło trzytysięcznej rzeszy bezdomnych uchodźców ze spalonej Nysy. Dla nich to przede wszystkim i dla biedniejszych mieszkańców Głuchołaz zorganizowaliśmy 5 kuchni polowych. Produkty żywnościowe wydzielaliśmy z opuszczonych sklepów i magazynów, a ziemniaki i inne warzywa przywoziliśmy furmankami z okolicznych wiosek płacąc chłopom na razie urzędowymi pokwitowaniami, gdyż polska waluta jeszcze tu nie dotarta".
Podobnie jak w powiecie raciborskim czy głubczyckim, przez pierwszy tydzień czerwca 1945r. polsko-czechosłowackie incydenty graniczne zdawały się również w leżącym u stóp Kopy Biskupiej Jarnołtówku. Czesi zabierali stamtąd mleko i inne artykuły spożywcze, zostawiając pokwitowania w języku rosyjskim z podpisem komisarza straży granicznej w Zlatych Horach. Przybyły na miejsce burmistrz Głuchołaz Szymon Koszyk poinformował tamtejszego, jeszcze niemieckiego wójta, że Czesi nie mają prawa w ogóle w tej wsi przebywać. Towarzyszący mu kierownik szkoły w Głuchołazach Edward Mrożek wywiesił jednocześnie na budynku szkolnym polski sztandar, który poprzedniego dnia został przez Czechów usunięty i zastąpiony własnym.
To właśnie burmistrzowi Koszykowi należy zawdzięczać wydanie właśnie w Głuchołazach pierwszego na ziemiach zachodnich kalendarza polskiego. "Kalendarz Głuchołazki na rok 1946", był 42 stronicową książeczką. Wprawdzie skromny w wyglądzie i treści przynosi nam wiele informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej Głuchołaz, w pierwszym polskim półroczu Głuchołaz.
Znany śląski gawędziarz Wilhelm Szewczyk określił wówczas w prasie katowickiej fakt jego ukazania jako nieomal "wydarzenie kulturalne" na całej zachodniej granicy. Zresztą to właśnie z inicjatywy Koszyka, Szewczyk kilkakrotnie gościł w Głuchołazach, a razem z nim Jarosław Iwaszkiewicz, Jerzy Andrzejewski, Jan Baranowicz czy Wojciech Żukrowski, który w jednej z willi przy dzisiejszej ul. Andersa, przez trzy miesiące pracował nad jedną ze swych pierwszych powieści.
Burmistrzowanie Szymona Koszyka w Głuchołazach skończyło się 31 grudnia 1947 r. Powrócił do rodzinnego Opola, gdzie prowadził archiwum miejskie i pracował w redakcji "Słowa Powszechnego". W 1957 r. przeszedł na emeryturę, co nie osłabiło jego aktywności w opolskim oddziale ZLP, Instytucie Śląskim czy Opolskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk.
Szymon Koszyk zmarł w rodzinnym Opolu 11 sierpnia 1972 r.
dr Paweł Szymkowicz
dr Paweł Szymkowicz
2004-03-31
